home
book
love
about

blog

274.

poniedziałek, 30.kwietnia.2012, 01:49
Powiedziałeś, że gdybyś wierzył w siebie tak jak we mnie, wiele byś osiągnął. To dziwny stan, wierzyć w siebie, w swoje siły, możliwości, jesteś pewien, że możesz wszystko, a tak naprawdę jest wiele rzeczy, które nie zależą wyłącznie od Ciebie i na niektóre sprawy po prostu nie mamy wpływu, są zamknięte i nie chcą żadnych zmian, może się wydawać, że tak jest dobrze, ale dla kogo? Uwierzysz w siebie dopiero po wielkim czynie, który będziesz musiał osiągnąć nawet z myślą, że to wbrew swojej możliwości. Ale możesz dokonać cudu, mnie się już udało. Mnie się udało odbić od najgłębszego dna i nabrałam tak wiele sił, że wierzę, że już nigdy nie spadnę, nie tak nisko, nigdy sobie już na to nie pozwolę, bo życie jest zbyt cenne. Czas mija tak szybko, mam wrażenie, że dopiero co odcięli mi pępowinę, a lada dzień ja ją będę odcinać.

http://www.youtube.com/watch?v=XaSVkb_XLt4&

273.

piątek, 20.kwietnia.2012, 02:02
Przechodzę "małą" depresję. To chyba przejściowe, ta zmienność pogody tak źle na mnie działa i to miasto.

272.

niedziela, 15.kwietnia.2012, 20:53
To już koniec, tylko zegar wciąż tyka.

271.

niedziela, 15.kwietnia.2012, 20:44
Nie jest tak, jak chciałam, żeby było. Wszystko jest inaczej, to inaczej mnie przeraża i znów zaczynam się bać. Bać ciebie, siebie, ich, tego, co tam jest i tego, co jest koło mnie, bo nigdy nie wiem, czego mam się spodziewać i tak bardzo chciałabym się teraz wycofać i uciec, tak jak wiele razy, tak jak zawsze to robiłam, kiedy się czegoś bałam, kiedy zaczynałam w coś wątpić. Moje łzy mi pokazują, że to już chyba odpowiedni czas na jakąś decyzję. Nie wiem tylko, gdzie tym razem mam uciec? Może teraz nikt nie będzie szukał, może dopracuję to tak, by nikt tego nie zauważył. Może zrobię coś, czego nie powinnam.

270.

niedziela, 4.marca.2012, 21:06
Nigdy nie spodziewałabym się, że żyjąc bez Ciebie będę potrafiła być szczęśliwa, jeśli to nie jest to jedno z moich złudnych uczuć. Ciężko jest tracąc już cztery najważniejsze osoby w swoim życiu dalej żyć i jako tako funkcjonować, nawet się uśmiechać. Tyle dobrze, że rozłożone na trzy lata, z lekkim dodatkiem. Nie przeżyłabym straty czterech osób w przeciągu krótszego czasu.

Dobrze, że jest KTOŚ.

269.

środa, 11.stycznia.2012, 09:20
"Musisz mi pomóc bo od
tygodnia pada deszcz
i powoli życie
mi się rozmywa

Musisz mi pomóc
bo czuję się jak Bóg 
który przez sześć dni budował
świat i powstał wielki chaos

Musisz mi pomóc
bo wczoraj śmierć pytała
szatniarza w knajpie
co się ze mną stało

Musisz mi pomóc
dziś teraz już
bo jutro może być
za późno"

268.

poniedziałek, 2.stycznia.2012, 22:03
W piątek nie tylko zobaczę Ciebie.
W piątek mija trzy lata. Szósty stycznia dwa tysiące dziewiątego.

267.

poniedziałek, 2.stycznia.2012, 22:01
Jeśli kiedykolwiek upadniesz, powiem Ci, jak najprościej wstać. Jeśli kiedykolwiek ktoś złamie Ci serce, powiem Ci, co oprócz czasu goi rany. Jeśli kiedykolwiek zacznie doskwierać Ci samotność, pokażę Ci ludzi, którym możesz pomóc ją przezwyciężyć. A jeśli kiedykolwiek zechcesz skrócić swoje życie, pokażę Ci rzeczy, za którymi warto tęsknić. Bo każdy wie jak boli upadek, ile łez kosztuje miłość, jak dobija samotność i ilu sił potrzeba, by żyć...

266.

poniedziałek, 2.stycznia.2012, 21:57
Czekam na piątek, nie wiem po co, przecież i tak się nic nie wydarzy. Nic się nie zmieni, bo nic na siłę, a Ty nie chcesz. Tylko Cię zobaczę, tylko Cię dotknę i poczuję.

265.

czwartek, 29.grudnia.2011, 18:40
Zaczynam w życiu nowy rozdział, nowy rok, a ciebie zawsze będę miała w serduszku, bo przyniosłeś mi tyle szczęścia i spędziliśmy tyle wspaniałych chwil, których nigdy nie zapomnę.

264.

czwartek, 29.grudnia.2011, 17:39
Po raz kolejny nie jesteś mój, czyli to, czego się bałam, spełniło się. Jeszcze dziś powiedziałeś, że jutro koniecznie się widzimy, że tak bardzo kochasz i jeszcze dziś, chwilę później powiedziałeś, że już mnie jednak nie chcesz. 

Miałam akceptować twoje wady, które każdy ma, dlaczego ty moich nie akceptowałeś? Męczysz się ze mną, dlaczego nie powiedziałeś mi tego wcześniej, w przeciągu pół roku, tylko wolałeś kłamać, że tym razem już na pewno, nigdy więcej mnie nie zostawisz. Że to, że mnie zostawiłeś poprzednio, to był największy błąd w twoim życiu? Że tak bardzo tego żałujesz i nigdy sobie nie wybaczysz?

263.

poniedziałek, 26.grudnia.2011, 20:33
Święta spędzone z cudownym tobą, zaraz Nowy Rok.

262.

wtorek, 20.grudnia.2011, 21:30
- Teraz będę mieszkać sama.
- Słabo.
- Nie jest mi przykro, tylko boję się, że coś się stanie.
- To dobrze. Co ma się stać?
- Nie wiem, że mi się coś stanie.
- Będzie dobrze.
- Może będę chciała umrzeć i nie będę miała oporów, bo będę sama.
- Głupie myśli.
- Coraz częściej chcę umrzeć.
- Dlaczego?
- Nie wiem, tak już mam.
- Bez sensu. Nie szkoda ci miłości z Rafałem?
- Strach przed tym co zrobię bez niego, kiedy będę sama.
- Też bez sensu, po co martwić się co będzie, jak jest zajebiście teraz?
- Komu jest zajebiście?
- No wam?
- Nie wiem, czy jemu jest zajebiście, mówi, że tak.
- A tobie jak jest?
- Różnie, raz lepiej, raz gorzej, ale bez niego nie ma tego szczęścia.
- No więc właśnie.
- Albo tak mi się wydaje, nie doceniam póki co.
- Nie dramatyzuj co może być kiedyś, ogarnij się i zacznij doceniać.
- On kłamie, ciągle kłamie, a ja ciągle płaczę, nawet teraz, kiedy to piszę i kiedy o tym myślę, chociaż nie mam powodu, bo teraz nic się nie stało. Przyjedzie w czwartek, pojedziemy do kina i będzie wszystko ok.
- Nie myśl o tym.
- Ale ta odległość mnie tak dobija i czasem jego obojętność, wtedy nic nie mogę zrobić, jestem taka bezsilna, bezradna, a on myśli "co ma być, to będzie, widocznie tak musiało być", że nic na siłę, że nie będzie zatrzymywał, że nie chce się narzucać. Kiedy ja właśnie chcę, żeby się narzucał. To jest takie głupie, bo czasami uciekam i myślę, że będzie mnie gonił, a on stoi w miejscu i nic nie robi, czeka aż wróce, a jak nie wrócę powie "cześć", myśli, że go sprawdzam. Nie chce pokazać, że mu zależy, widocznie nie na tym to polega. Ale ponoć faceci już tacy są, słabiej to wszystko przeżywają, ponoć też przywiązują się do swojej pierwszej kobiety najbardziej, ale ja nie chcę być pierwszą, ja chcę być pierwszą i ostatnią. Cały czas liczę się z tym, że w każdej chwili może się coś stać, że może zwątpić, jestem cały czas w gotowości, ale nic się nie dzieje.
- Nie zadręczaj się tym.
- Chyba się tym cieszę, ale z drugiej strony nie chcę żyć cały czas z myślą, że muszę to traktować z dystansem, bo nie potrafię zapomnieć tego co się stało i już nigdy nie uwierzę w to, że mnie nie zostawi. Uśmiechnę się, pokiwam głową, spoko, czemu nie? Jak chce tak mówić, to niech mówi, mi to przyjemności nie zrobi, nie lubię słów rzucanych na wiatr, choć sama kiedyś pewnie tak robiłam. Chyba myśli, że jak złoży obietnicę, to uwierzę. Wcześniej też składał, i co? To wszystko mnie wcale nie bawi, nawet przestałam się czepiać tego, co tak bardzo mnie denerwuje, bo zrozumiałam, że taki już jest. Obiecał też, że się zmieni, a raczej, że coś tam zmieni, co jakiś czas ma prześwity i jest dobry, idealny, wszystko co chcę, to mam, obchodzi się ze mną jak z jajkiem, a nagle coś się zmienia, chyba mnie momentami nie chce, ale nie mówi tego na głos, olewa mnie i mówi, że się po prostu nie zmieni, bo nie potrafi. Teraz nie każę mu się zmieniać, chcę szacunku i żeby coś mu się chciało. Mam w sobie tyle życia, za nas dwóch, mogłabym góry przenosić, nie umiem usiedzieć w miejscu, ja muszę chodzić, muszę coś wiecznie robić, ale jak coś chcę, to chyba muszę sama. Ciągle oglądam jakieś zdjęcia, na których są pary, tacy zakochani i wyglądają na takich szczęśliwych, ale jak myślisz, oni się też kłócą? Wiesz, Kakałko, bo mnie się wydaje, że oni też się kłócą. Jestem i tak szczęśliwa, bo wydaje mi się, że te kłótnie to jest drobnostka w porównaniu z tym uczuciem. Ale jebać to, trzeba się nie pierdolić, włączyć znieczulicę. Ci, którzy wyglądają na takich idealnych tak naprawdę najbardziej się kłócą.

261.

czwartek, 15.grudnia.2011, 23:33
Wiesz co jest gorsze od płakania w poduszkę? Pustka. Taka chwila, kiedy po prostu siedzisz i wpatrujesz się w niebo, wiesz, że nie możesz nic zrobić i ogarnia cię to przerażające poczucie bezsilności, które zżera cię od środka. A ty nie robisz nic. Po prostu się przyglądasz.

260.

piątek, 2.grudnia.2011, 13:13
Dziś wieczorem chciałabym zniszczyć swoją psychikę. Ale nie mogę, wiem o tym, bo nie pozwalasz mi robić niektórych rzeczy, obiecałam.

Mój Profil

Podlinkuj

2010
styczeń (8)
luty (18)
marzec (12)
kwiecień (13)
maj (27)
czerwiec (8)
lipiec (10)
sierpień (10)
październik (19)
listopad (28)
grudzień (13)

2011
styczeń (26)
luty (16)
marzec (14)
kwiecień (6)
maj (1)
czerwiec (2)
lipiec (4)
sierpień (8)
wrzesień (3)
listopad (4)
grudzień (7)

2012
styczeń (4)
marzec (1)
kwiecień (4)



design

Layout was designed by TxG.
Find more layouts on thecorations.eu !
Credits: Tumblr.